Cóż, trochę czasu minęło od mojej ostatniej aktywności na blogu. Podyktowane było licznymi zmianami w moim życiu, pewnym rodzajem wypalenia- nie, nie stardollowego. Przyznam, że w 2015 wszystko, co było mi powszechnie znane, w większości sfer przestało dla mnie istnieć. Powodem była depresja wynikająca z mojej wewnętrznej presji, która to miała związek z manią perfekcji. Postaram się całość opisać skrótowo. Mimo porzuconego pierwszego kierunku studiów, jakim była filozofia, zmianę na historię sztuki. Teraz gdy już wszystko mam ustabilizowane, odczuwam najzwyklejszy spokój i szczęście, którego mi od kiedy pamiętam brakowało.
Z tego powodu, też myślę, że dobrym powodem do odprężenia, będzie moje zaglądanie tutaj, oraz publikowanie co jakiś stylizacji. Opatrując to pewną perspektywą czasu, prowadzenie bloga razem z Adamem dawało mi wiele frajdy. Przechodząc do meritum. To co dziś wam pokaże wiąże się z moją fascynacją, która trwa już kilka dobrych sezonów. Nie nazwę tego trendem, a raczej pewną filozofią, która obrała sobie Phoebe Philo w Celine. Jak zapewne wiecie, odeszła z funkcji dyrektorki kreatywnej owej marki pozostawiając pewną wyrwę na rynku. Na szczęście młodzi, powiązani z nią projektanci szybko ją zapełnili. Mowa tu o: Proenza Schouler, obecna Bottega Veneta, w nowej odsłonie Daniela Lee, nowo powstała marka Peter Do, a sięgając dalej można zauważyć elementy powstałe za inspiracją Philo u Jonathan'a Anderson'a- dyrektora kreatywnego Lowe, oraz domu mody sygnowanego jego własnym nazwiskiem. Mimo, że obecny sezon FA nie dobiegł jeszcze końca mam swojego faworyta, który to właśnie zainspirował mnie do stworzenia tej stylizacji. Streszczając, urzekł mnie ten powrót do przełomu lat 80/90 XX wieku. Grube złote łańcuchy, czarne okulary, trencze, kontrastujące z butami rajstopy, szerokie ramiona, wielkie klapy u marynarek. Esencja kobiecości, siły oraz niezależności. Został ostatni tydzień i jedynie czekam na Diora- którego uwielbiam pod "sterami" Marii Grazia Chiuri (na temat której wypiszę laudację pochwalną przy okazji), Valentiono i Loewe.
Wracając do stardollowego życia- ono zdechło. :)
Dobra, mam nadzieję, że jeszcze pamiętam jak to się prawidłowo robi.
Okulary- Le, Łańcuch- Voile, Trencz- Callie's Picks, Golf/Kamizelka- Callie's Picks, Top- Decades, Spódnica- Callie's Picks/Archive jako biały materiał, Rajstopy- Evil Panda, Szpilki- Archive

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz